Niedawno dostałam propozycje wyjaśnienia w loży eksperckiej na łamach tygodnika regionalnego, jakie korzyści daje coaching?
Wiedząc, że termin “coaching” jest dosyć nowy postanowiłam przed udzieleniem odpowiedzi zbadać, jakie ludzie mają skojarzenia z samym sformułowaniem.
Zaczełam to badanie od grupy, która zwykle ma największe zapotrzebowanie na coaching - zarządzających firmami w wieku +40. Co się okazało?
Cytuje jedną z odpowiedzi:
- “Coaching to sponsoring.”
A zaraz za tym, usłyszałam:
“Czy to nie coś z czego ty żyjesz?”
Rozumiem, że można mieć różne skojarzenia, można nie wiedzieć. Ale taka odpowiedź mnie co najmniej zszokowała.
Po chwili refleksji doszłam jednak do wniosku, że w zasadzie to skojarzenie jest nawet dość logiczne. Bo w zasadzie, ktoś mi płaci pieniądze za to, że “dotrzymuje mu towarzystwa”, podczas gdy ten osiąga (wzniosły, często egoistyczny) cel.
Dla tych osób, które zupełnie nic nie wiedzą o coachingu śpieszę donieść, iż coaching (przynajmniej ten, który ja oferuję) ma niewiele do czynienia z najstarsza profesją. A cele, które osiąga klient łączą się głównie z życiem zawodowym.
A co ty wiesz o coachingu? Z czym ci się kojarzy coaching?